Rozdział 1 -Nowa misja.
Od pokonania Kishina miną miesiąc... To co w mieście zostało zniszczone, odbudowali. Powróciło na swoje miejsce. Uczniowie zachowują się jak by się nic nie stało. Oprócz jednej...
***
-Nie... odejdź... nie... zostaw go... weź mnie... - jęki wydobywające się z pokoju blondynki było słychać w całym domu przez co białowłosy nie mógł usnąć.
-Dziwne albo mi się wydaje, albo Maka ma koszmar...
Postanowił pójść i zobaczyć. Tak jak myślał. Wszedł, znalazł krzesło. Postanowił posiedzieć przy niej do puki się nie obudzi. Nie musiał długo czekać.
-Soul?... Gdzie ja jestem?
-Nie pamiętasz? Jesteś ciągle w domu. Miałaś koszmar.
-Heh. Do tej pory to ja się tobą opiekowałam jak miałeś koszmary.
-No racja.Dobra śpij bo jutro Sid zrobi nam niezapowiedzianą kartkówę.
-Co? Kartkówka? -wyskoczyła jak poparzona i zaczęła się uczyć. Za sobą słyszała tylko cichy śmiech.
-Zaraz zaraz. Nie ma żadnej kartkówki jutro. Czemu mi powiedziałeś że jest?
-Żebyś przestałą myśleć o koszmarze.
-Ehhhh...To było głupie... ale pomogło. Dzięki.
-Nie ma za co a teraz spać bo jutro idziemy i bierzemy jakieś zadanie.
-Dobra dobra. Ile to już masz?
-Od naszej walki z Blair mam 69 dusz.
-Halooo czy ktoś mnie wołał?-z dymu wyłoniła się kocia czarownica.
-Nie nic z tobą związanego.
-EEE Maka nie oszukasz mnie.-uśmiechnęła się słodko do przyjaciółki.
-Nie no rozmawiamy na temat jaj zebranych przez Soul'a.
-AAAA.Oki to ja znikam. A Maka'ś tata cię pozdrawia.
-Świetnie a ja go nie.
-No to papa.
-Yooo Soul!-białowłosego chłopaka przywitał jego kumpel niebiesko włosy Blak Star.
-Siema-przybili sobie żółwika.
-Hej Maka.-przywitała się Tsubaki.
-Hej.-odpowiedziała uśmiechając się do przyjaciółki.
-A takie pytanie. Gdzie Kid? -zapytała się broń Blacka
-Eeehhh pewnie romansuje z Croną.
Nagle zauważyły zbliżające się bliźniacze bronie Kida. Liz i Patty Thompson.
-Hej.-przywitały się.
-Cześć-odpowiedzieli.
Black Star i Soul rozmawiali o cool-owych rzeczach, a dziewczyny plotkowały.
-Eh dziewczyny. Jesteście broniami Kida więc chyba wiecie co z nim?
-A jak myślisz? Ostatnio widziałam jak całuje się z Croną więc teraz pewnie gdzieś z nią przesiaduje.
O wilku mowa. Korytarzem szła Crona.
-Hej dziewczyny. O czym tak gadacie?
-Pewnie o twoim całowaniu się z Kidem.-z jej pleców wydostał się Ragnarock.
-Ciii nikt nie musi wiedzieć.-powiedziała spokojnie jak to w jej naturze Crona. Ale było widać że jest cała czerwona.
-EE Maka!!-usłyszała jak Soul ją woła.
-Już. Sorka dziewczyny ja idę.-poszła. -O hej Kid. Jak tam...-przybiła żółwika z kolegą.-Dobra co chcesz za zadanie. Poszli do tablicy.
-To.-Zerwał i poszli powiedzieć dyrowi że idą.
Podeszli do wielkich drzwi i je otworzyli. Przechodzili nad wielkimi ucinaczami głów.Wokoło było wiele krzyży. Jak by groby. Na suficie wiele chmurek. W końcu ujrzeli ponurego żniwiarza.
-Hejo, siema yo.-przywitał się.
-Witaj Shinigami-sama. -przywitała się Maka.
-Siema.-powiedział Soul.
-Bierzemy zadanie.-pokazali.
-Hmmm zabronił bym wam na to iść ale i tak byście poszli.
-Czemu byś zabronił?
-Bo jest niebezpieczna.
-I tak pójdę.-zakomunikował Soul.
-Nie martw się Shinigami-sama wrócimy za kilka dni.-wyszli.
-Mam złe przeczucia. Kid!!-zawołał syna.
-Tak tato?-spytał chłopak.
-Ty i Black Star pójdziecie za Maką i Soulem. Wzięli misję które mogą nie podołać.
-Dobrze.
PO kilku minutach (30) namawiania że pojadą wszyscy Maka i Soul się zgodzili.
Byli już w samolocie. Tsubaki plotkowała z Liz, Patty i Croną. Black Star i Kid gadali o ty że jak wrócą to będą w jednej drużynie przeciw Mace i Soulowi grać w kosza. A Maka i Soul gadali w zasadzie o niczym i o wszystkim.
-Ciekawie jaka będzie misja.-po paczyła w okno.
Postanowił pójść i zobaczyć. Tak jak myślał. Wszedł, znalazł krzesło. Postanowił posiedzieć przy niej do puki się nie obudzi. Nie musiał długo czekać.
-Soul?... Gdzie ja jestem?
-Nie pamiętasz? Jesteś ciągle w domu. Miałaś koszmar.
-Heh. Do tej pory to ja się tobą opiekowałam jak miałeś koszmary.
-No racja.Dobra śpij bo jutro Sid zrobi nam niezapowiedzianą kartkówę.
-Co? Kartkówka? -wyskoczyła jak poparzona i zaczęła się uczyć. Za sobą słyszała tylko cichy śmiech.
-Zaraz zaraz. Nie ma żadnej kartkówki jutro. Czemu mi powiedziałeś że jest?
-Żebyś przestałą myśleć o koszmarze.
-Ehhhh...To było głupie... ale pomogło. Dzięki.
-Nie ma za co a teraz spać bo jutro idziemy i bierzemy jakieś zadanie.
-Dobra dobra. Ile to już masz?
-Od naszej walki z Blair mam 69 dusz.
-Halooo czy ktoś mnie wołał?-z dymu wyłoniła się kocia czarownica.
-Nie nic z tobą związanego.
-EEE Maka nie oszukasz mnie.-uśmiechnęła się słodko do przyjaciółki.
-Nie no rozmawiamy na temat jaj zebranych przez Soul'a.
-AAAA.Oki to ja znikam. A Maka'ś tata cię pozdrawia.
-Świetnie a ja go nie.
-No to papa.
***
Następnego dna w szkole. -Yooo Soul!-białowłosego chłopaka przywitał jego kumpel niebiesko włosy Blak Star.
-Siema-przybili sobie żółwika.
-Hej Maka.-przywitała się Tsubaki.
-Hej.-odpowiedziała uśmiechając się do przyjaciółki.
-A takie pytanie. Gdzie Kid? -zapytała się broń Blacka
-Eeehhh pewnie romansuje z Croną.
Nagle zauważyły zbliżające się bliźniacze bronie Kida. Liz i Patty Thompson.
-Hej.-przywitały się.
-Cześć-odpowiedzieli.
Black Star i Soul rozmawiali o cool-owych rzeczach, a dziewczyny plotkowały.
-Eh dziewczyny. Jesteście broniami Kida więc chyba wiecie co z nim?
-A jak myślisz? Ostatnio widziałam jak całuje się z Croną więc teraz pewnie gdzieś z nią przesiaduje.
O wilku mowa. Korytarzem szła Crona.
-Hej dziewczyny. O czym tak gadacie?
-Pewnie o twoim całowaniu się z Kidem.-z jej pleców wydostał się Ragnarock.
-Ciii nikt nie musi wiedzieć.-powiedziała spokojnie jak to w jej naturze Crona. Ale było widać że jest cała czerwona.
-EE Maka!!-usłyszała jak Soul ją woła.
-Już. Sorka dziewczyny ja idę.-poszła. -O hej Kid. Jak tam...-przybiła żółwika z kolegą.-Dobra co chcesz za zadanie. Poszli do tablicy.
-To.-Zerwał i poszli powiedzieć dyrowi że idą.
Podeszli do wielkich drzwi i je otworzyli. Przechodzili nad wielkimi ucinaczami głów.Wokoło było wiele krzyży. Jak by groby. Na suficie wiele chmurek. W końcu ujrzeli ponurego żniwiarza.
-Hejo, siema yo.-przywitał się.
-Witaj Shinigami-sama. -przywitała się Maka.
-Siema.-powiedział Soul.
-Bierzemy zadanie.-pokazali.
-Hmmm zabronił bym wam na to iść ale i tak byście poszli.
-Czemu byś zabronił?
-Bo jest niebezpieczna.
-I tak pójdę.-zakomunikował Soul.
-Nie martw się Shinigami-sama wrócimy za kilka dni.-wyszli.
-Mam złe przeczucia. Kid!!-zawołał syna.
-Tak tato?-spytał chłopak.
-Ty i Black Star pójdziecie za Maką i Soulem. Wzięli misję które mogą nie podołać.
-Dobrze.
PO kilku minutach (30) namawiania że pojadą wszyscy Maka i Soul się zgodzili.
Byli już w samolocie. Tsubaki plotkowała z Liz, Patty i Croną. Black Star i Kid gadali o ty że jak wrócą to będą w jednej drużynie przeciw Mace i Soulowi grać w kosza. A Maka i Soul gadali w zasadzie o niczym i o wszystkim.
-Ciekawie jaka będzie misja.-po paczyła w okno.
*koniec rozdziału 1*














